sobota, 12 października 2013

Słynny poeta, Juliusz Kaponier

Podobno prawdziwych mieszkańców Poznania można poznać po kilku stwierdzeniach. Prawem najeźdźcy tego miasta dodam tylko, że mówiąc "prawdziwych mieszkańców" mam na myśli zarówno tych z urodzenia (nie ja) i tych z ducha i serca (np. ja).
Jakie to są stwierdzenia? Prawdziwy poznaniak (tudzież poznanianin lub poznańczyk - chyba wszystko poprawne) nigdy nie powie: "Ależ brzydkie są te wieżowce Alfy przy Świętego Marcina". Z pewnością też wytłumaczy Wam, kim na pewno nie był Juliusz Kaponier :) A mówię o tym dlatego, bo były to jedne z kwestii, poruszonych podczas spaceru po Jeżycach.

Poprzednia wycieczka z przewodnikiem z PoPoznaniu.pl, na której byłam, odbyła się równiutki rok wcześniej. Spacerowaliśmy szlakiem musierowiczowych Borejków - do historii możecie powrócić tutaj. Tym razem wyprawa nosiła nazwę "Od Bambrów do hipsterów". Uznałam, że gdzieś tam na osi pomiędzy tymi dwoma skrajnościami się mieszczę, więc w zasadzie wypada pójść. No to hop.

przy Gajowej - na tablicy fragment wiersza Iłłakowiczówny.
Punktów było kilka. Zaczęliśmy od pomnika Kościuszki, szybkiego wlotu do Starego ZOO i zajezdni przy Gajowej. Obiekt ten był kiedyś pierwszym dworcem kolejowym w Poznaniu, dopiero potem stał się najstarszą poznańską zajezdnią, funkcjonującą aż przez 130 lat! Smutno wygląda teraz, trochę tajemniczo i podejrzanie cicho. Tyły są już zburzone, gotują się na przyjęcie nowego. Bo też  tego nowego na Jeżycach coraz więcej - budynki, odrestaurowane kamienice, knajpy, knajpki, knajpeczki... To dobrze, bo widać, że fyrtel wraca do życia i nie będzie kojarzony tylko z zakapiorami z "tej gorszej części Jeżyc". Czy zachowa swój klimat? Nie widzę innej możliwości, bo gdzie ja się wtedy podzieję? :)

samotny gołąb w zajezdni.
Potem rzuciliśmy okiem na kilka secesyjnych budynków, kilka szachulcowych. Technika budowy zależy od daty powstania. W momencie, kiedy Poznań robił za twierdzę Poznań, budynki w rejonie fortecznym stawiane musiały być w taki sposób, żeby w razie czego można było je łatwo zburzyć i podpalić. Czas zmiany dla Jeżyc zaczął się jednak trochę wcześniej, niż na przełomie wieków, kiedy to wciągnięto je w granice stolicy Wielkopolski.
Na skutek wyniszczenia wsi (tak, tak - wsi!) wojną północną i zarazą, sprowadzono do niej Bambrów, osadników z Bawarii. Powtarzając za przewodnikiem, jeśli do kogoś mówimy dziś "Ale z Ciebie bamber, tej", to nie mamy na myśli "Ale z Ciebie porządny niemiecki rolnik z Bawarii! Szanuję Cię!". Kolokwialne "bamber" pochodzi stąd, że przybyłych z Bambergu osiedlano na peryferiach miasta. Wówczas nie było różnicy, czy mówimy o kimś, że jest chłopem spod Poznania czy Bambrem właśnie. Jeśli ktoś chce wchłonąć trochę klimatu, to taka przykładowa zagroda bamberska, dziś mocno zaniedbana, ostała się pomiędzy kinem Rialto a tym pięknym domem szachulcowym, w którym jest restauracja. Warto zajrzeć, widać wieś :)

rozwieję wątpliwości: kadr jest prosty.
pozostałości zagrody bamberskiej.
podobno był tam nawet sex-shop.
pozostałości zagrody bamberskiej
to też na tyłach zagrody, choć pewnie mocno
współczesne - po prostu nie mogłam oprzeć
się kolorom :)
Z innych ciekawostek - wiecie, że Bamberki w swoich ultrafantastycznych, szerokich strojach zajmowały aż półtora miejsca w tramwaju? I na trasie biegnącej przez Jeżyce mogły jeździć mimo to na jednym bilecie :) Dalej: budynek ZUSu reprezentuje styl modernistyczny, a w czasie PRLu miał na dachu ustrojstwo, zagłuszające zachodnie radia. Z kolei ulica Dąbrowskiego to dawna Wielka Berlińska, rzeczywiście potem przekształcona w Dąbrowskiego - tyle, że generała Jarosława. Po latach słusznie minionego ustroju zamiast fisiować z nazwą, zmieniono po prostu imię patronującego jej denata. Proste, a jakie pomysłowe! I jeszcze: zachodnie dzielnice miasta były lepsze od wschodnich, a to ze względu na dominację zachodnich wiatrów w regionie. Dopływ powietrza był znad pól i łąk, a nie fabryk. Dlatego też stawiano tam bardziej reprezentacyjne domy, budynki użyteczności publicznej i wszystko w ogóle naj. I takie ciekawostki, usłyszane z ust własnych przewodnika, mogłabym mnożyć i mnożyć. Tylko kto to wszystko przeczyta? :)

Pomnik Poległych w Powstaniu Poznańskim
modernistyczny, czy nie - dla mnie budynek ZUSu to ponury kloc.
ale tez pierwsza w Poznaniu konstrukcja z żelbetonu.

6 komentarzy:

  1. A ja bardzo chętnie przeczytałbym jeszcze ;)

    Wydawało mi się, że dawny budynek dworca stał w ciągu ul. Zwierzynieckiej, bliżej niż zajezdnia na Gajowej?
    I jeszcze tak sobie myślę - jaka to była genialna atrakcja - ZOO tuż obok dworca. Myślę, że teraz też, nawet mała, ale ciekawie zagospodarowana, zielona przestrzeń koło nowego dworca Poznaniowi by się przydała.

    Dzięki za relację!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konkretniej: z tego, co mi wiadomo, obecna (a raczej już nieobecna) zajezdnia była stacją towarową. wlot dla pasażerów znajdował się rzeczywiście bliżej obecnego wejścia do ZOO.

      Usuń
    2. spoko, rzeczywiście ciut to zaplątałam - dzięki za zwrócenie uwagi :)

      Usuń
  2. Super !
    Pozdrawiam QŃ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super, że super :) również pozdrawiam!

      Usuń